Fandomy

Zarejestruj się, aby pisać własne posty dla fandomów ! Akcja "Fandoms Redaktorzy" ruszyła ! Zaloguj się, aby zobaczyć swoje punkty w rankingach . Powodzenia ! Zasady akcji: tutaj


+1 głos
Pamiętaj - skomentuj ten post (kliknij tutaj), aby podziękować w ten sposób autorowi za pracę włożoną w jego napisanie. Za każdy komentarz autor posta otrzyma też dodatkowe 10 punktów w konkursie na Redaktorów Fandoms.


Po co przejmować się czymś o czym nie mamy pojęcia? Po co mamy przejmować się przyszłością skoro można żyć teraźniejszością? Poznajmy Lunę Valente - dziewczynę, dla której jutra mogłoby nie być, bo dzisiaj czerpię z życia pełnymi garściami.Poznajmy również jej przyjaciół, którzy są zawsze kiedy młoda Valente ich potrzebuje.Wspólnie tworzą paczkę zgranych przyjaciół, którzy są w stanie razem podbić świat.

Rozdział dwunasty

“Kochani wracamy do Buenos Aires!” Takimi oto słowami Gaston przerwał nam tą chwilę, wpadając do mojego pokoju. Jedyne co wyjaśnił to to, że dziś w naszym apartamencie robimy jedną z najlepszych imprez w życiu. Podobno za bardzo im się tu nudziło, więc w BA już wszystko zorganizowali. 

Po trzygodzinnej podróży, która dłużyła mi się niemiłosiernie, podjeżdżamy pod nasz blok. W trakcie drogi nawet głupie zaczepki Balsano w niczym nie pomogały. A wręcz przeciwnie, może to przez zmęczenie, ale jego zachowanie strasznie mnie irytowało. Gdy wysiadam z auta słyszę dźwięk komórki Matteo, spoglądam w jego stronę i widzę jak zniesmaczony marszczy brwi.


- Przepraszam kochani, ale Diego mnie pilnie potrzebuje. Nie wiem o której dziś do Was dołączę. - na te słowa jedynie wywracam oczami, szkoda. Chłopak podchodzi do mnie, czule całuję w czoło, a po chwili znika za rogiem budynku.


Gdy tylko weszłam do naszego mieszkania zaszyłam się w moim pokoju na bite 3 godziny. Muzyka w salonie była już rozkręcona na maksa, a rozmowy wcale nie były cichsze. Dziś postanowiłam wyprostować włosy i mocno podkreślić oczy. Na usta nałożyłam moją bordową szminke, która podkreśliła mój dzisiejszy wygląd. Ubrana w czarny, krótki top - odsłaniający mój brzuch - oraz krótką spódniczkę z wysokim stanem, wychodzę z pokoju z ogromnym uśmiechem na twarzy. Mam dziś ochotę na dużo zabawy, ale w sumie to kiedy nie mam? Długo nie zostaje sama, ponieważ  szybko wokół mnie zbiera się małe kółko adoratorów. Cicho śmieję się pod nosem i jednego z nich ciągne w stronę prowizorycznego baru, którym jest blat w kuchni. Biorę jeden z drinków i przechylam go na raz. Wreszcie spoglądam w stronę chłopaka, który dzielnie koło mnie stoi. Jest to przystojny szatyn o oczach koloru niebieskiego.


- Jestem Alex. - uśmiecha się do mnie, a kolana pode mną dosłownie się uginają. Jego śnieżnobiały uśmiech aż razi w oczy.


- Luna. - kiwam delikatnie głową, popijając kolejnego drinka.


- Wiem. - jego uśmiech, o ile to możliwe, staje się jeszcze szerszy.


- Oh, tak? A skąd? - pytam lekko marszcząc brwi. Dziwne, ja go widzę pierwszy raz w życiu.


- Cóż, dość głośno jest o Tobie w męskim świecie. - na te słowa wybucham głośnym śmiechem. Nie wiedziałam, że wzbudzam aż takie zainteresowanie.


- Mam być zadowolona czy raczej nie? - uśmiecham się do niego i nie czekając na odpowiedź, z kolejnym drinkiem w ręku, idę w stronę salonu. Przystaje w progu i przyglądam się ludziom wypełniającym całe pomieszczenie. Na parkiecie zabawa trwa w najlepsze, dlatego bez wahania postanawiam tam dołączyć.
Szaleje na parkiecie już jakiś czas, moje nogi za chwilę odmówią mi posłuszeństwa. Nagle na swojej talii czuję czyjeś dłonie, obracam się i widzę za sobą twarz jakiegoś nieznajomego mi chłopaka. Zadziwiając sama siebie, wyrywam się z jego objęć i kieruje się po kolejną dawkę alkoholu. Dziś nie mam ochoty bawić się z mężczyznami. W kuchni przy blacie dostrzegam Inéz. Dziewczyna ze szkoły, w moim wieku.


- Valente, mordo Ty moja! - podbiega do mnie i zgarnia moje drobne ciało do mocnego uścisku. Czuję od niej niemałą ilość alkoholu. Śmieję się cicho na ten gest i delikatnie próbuje ją od siebie odsunąć. Dziewczyna uradowana wreszcie mnie puszcza i z ogromnym bananem uparcie się we wpatruje. - Co powiesz na mały maraton? - uśmiecha się do mnie stojąc z butelką czystej w ręce.


Przestaje liczyć ilość alkoholu, jaki w siebie wlewam, już po piątej kolejce. Inéz nie ma zamiaru zwalniać tempa i gdy tylko kończy się wódka w zasięgu naszego wzroku, sięga po piwa. Już wiem, że źle się to dla mnie skończy.

Będąc w połowie drugiej butelki już sama nie wiem z czego się śmieję, brzuch boli mnie okropnie. Cały świat wiruje, a ja nie mam zamiaru przestawać. Wstaję powoli z krzesła w celu pójścia po ręczniki papierowe, ponieważ niechcący wylałam jedno z piw. Nie udaję mi się to jednak i powoli leżę na środku podłogi, i po raz kolejny zwijam się ze śmiechu. Przeklinając pod nosem cholerne nogi od stołu wstaję do pozycji pionowej i próbuję ją utrzymać. Udaje mi się to z małą pomocą kuchennego blatu. Opieram się o niego i przymykam delikatnie oczy. Staram się uspokoić helikopter, który zapanował w mojej głowie. Stoję tak z dobre 10 minut. Co ja ze sobą zrobiłam? Śmieję się pod nosem i odwracam się w stronę wejścia do kuchni. Nietrudno się domyślić kogo tam dostrzegam. Alex całą dzisiejszą imprezę nie odstępuje mnie na krok. Robi się to powoli uciążliwe. Dokańczam swoje piwo i chwiejnym krokiem podchodzę do chłopaka. Bardzo blisko. Czuję na swojej rozgrzanej twarzy jego oddech, w którym nie czuć nic innego oprócz dużej dawki alkoholu. O nie, odsuń się człowieku bo zaraz nie wytrzymam. Szatyn przysuwa się jeszcze bliżej, a ja automatycznie zielenieje na twarzy. Zaraz nie skończy się to za dobrze. Cofam się o krok, ale wypity alkohol powoduje to, że o mało się nie wywalam. Chodzenie do tyłu po pijaku nie jest moją mocną stroną. Ludzie! Potrzebuje świeżego powietrza! Gdy twarz Alexa jest już niebezpiecznie blisko mojej, czuję na swoim przedramieniu mocny uścisk, a następnie mocne szarpnięcie, co powoduje moje małe potknięcie. Jest to powód mojego kolejnego wybuchu śmiechu, jednak szybko milkne, ponieważ zawartość mojego żołądka podchodzi mi do gardła. Łape się dłońmi za buzię i widząc wyjście na taras, wyrywam się szybko z uścisku i biegnę w tamtą stronę. O mało się nie wywalając dopadam do balkonowych barierek, o które się opieram i przymykając oczy, biorę głęboki oddech. Niewiele mi to pomaga i za chwilę moja głowa już zwisa poza barierkami, a z mojego żołądka wydostaje się cała jego zawartość. Po chwili czuję jak ktoś łapie moje włosy i odgarnia je do tyłu. W myślach dziękuję tej osobie, dalej męcząc się z torsjami jakie mnie dopadły.


- Ehh Valente. Zostawić Cię samą na jeden wieczór. - z lewej strony słyszę ciche westchnięcie Balsano. Idiota. Podnoszę się szybko z zamiarem odpyskowania jednak od razu tego żałuję, ponieważ wymioty ponownie podchodzą mi do gardła. Tym razem nie chcę, aby brunet patrzył na moją chwilę słabości i wbiegam do domu w celu zamknięcia się w łazience. Mój zamglony przez alkohol umysł, ledwo daję radę mnie prowadzić. Gdy tylko wpadam do łazienki nie myślę nawet o tym by zamknąć drzwi. Najszybciej jak tylko mogę dopadam do muszli toaletowej, ponownie zwracając resztki jedzenia. Dzieję się dokładnie to samo. Czuję jak Balsano łapie moje włosy, a jego druga dłoń spoczywa na moich plecach delikatnie je masując. Po kilkunastu minutach, gdy czuję się już trochę lepiej podnoszę głowę z deski i nie patrząc na Matteo podchodzę chwiejnym krokiem do umywalki. Opieram się o nią, przechylając się lekko do tyłu. Chłopak jednak nie pozwala mi na upadek i mocno łapie mnie w talii. Nie jestem w stanie na niego spojrzeć, dlatego szybko obmywam swoją twarz zimnym strumieniem wody i płukam swoje usta. Boże, jaka ze mnie idiotka. Opieram czoło o brzeg umywalki i wybucham głośnym śmiechem.


- Chodź, Lu. Zaprowadzę Cię do łóżka. - słyszę cichy szept Balsano, a we mnie znowu coś się gotuje.

- Porrradzze sobbie ssama! Wccale Cię niiiie potrzebbuje! - wydzieram się na niego sama nie wiem za co. Jeśli mój bełkot można w ogóle nazwać krzykiem. Żwawo podnoszę się do pozycji pionowej i staram się iść w stronę mojego pokoju. Jednak zaraz tego żałuję i gdyby nie silne ramiona bruneta, to z impetem wylądowałabym na zimnej posadzce. Chłopak szybko mnie podnosi i bierze na ręce. Bez zastanowienia wtulam się w jego szyję, przymykając oczy. Co nie jest moim kolejnym zbyt dobrym pomysłem, ponieważ helikopter od razu mnie dopada. Gdy docieramy do mojego pokoju, Matteo stawia mnie na samym środku i powoli zaczyna ściągać ze mnie ubranie.


- Chceszz wykorzyssstać nie w pełni śśświadomą? Ajj lajk yt. - zwracam się do niego wybuchając po raz kolejny śmiechem. Gwałtownie przysysam się do jego szyi zostawiając po sobie, na pewno bardzo widoczny ślad. Na ten gest słyszę tylko, jak Matteo cicho wzdycha.


- Nie Luna! Uspokój się, błagam Cię! - jego ton staję się ostry, po czym z trudem nieznacznie mnie od siebie odsuwa.


- Oho, Balsssano się wnerwił. - staram się brzmieć uwodzicielsko, ale z moich ust wydobywa się tylko pijacki bełkot. Gdy już jestem w samej bieliźnie, Matteo za rękę prowadzi mnie do łóżka, kładzie i przykrywa kołdrą po samą szyję. Po czym widzę, jak chłopak kieruje się w stronę drzwi.


- Mattuśś, proszę zostań. - mówię słabym głosem. Brunet jednak nie reaguje i dalej kieruje się w stronę wyjścia. Gdy już mam zamiar zjechać go od góry do dołu, dostrzegam że chłopak jedyne co robi to przekręca klucz w moim drzwiach i już po chwili leży koło mnie.


- Nie zostawiłbym Cię samej Valente. Nigdy.

Skomentuj teraz ten post (kliknij tutaj), aby wyrazić w ten sposób wdzięczność autorowi za pracę włożoną w jego napisanie. Za każdy komentarz autor posta otrzyma też dodatkowe 10 punktów w konkursie na Redaktorów Fandoms.

Ten post zarobił dotychczas 80 punktów za:

Jakość:20Popularność:45
Podziękowania:0Ocena:5
Wyróżnienia:0Komentarze:10

Interesuje Cię ten serial? Bądź na bieżąco ! Dołącz do polecanej przez nas grupy fanowskiej o Soy Luna na Facebooku i poznaj innych fanów serialu !
Kliknij tutaj, aby dołączyć

UWAGA: Możesz zaproponować użytkownikom Twoje propozycje kontynuowania tej historii. Dodaj każdą taką propozycję w komentarzach poniżej, zaznaczając, że Twój komentarz jest opcją kontynuowania historii. Chcesz dodać więcej opcji? wystarczy odświeżyć tą stronę każdorazowo po dodaniu nowego komentarza :)

Aby kontynuować swoją historię, po prostu wybierz wersję kontynuacji z dostępnych w komentarzach i kliknij "Napisz ciąg dalszy z tym wyborem" .

majjaak Użytkownik zweryfikowany 57,268 punktów 2
45 czytelników Paz 1, 2017

Twój komentarz lub propozycja kontynuowania tej historii

Teraz w Twoim komentarzu/odpowiedzi, opcji odpowiedzi w quizie czy propozycji kontynuowania historii możesz umieścić nie tylko tekst , ale także zdjęcie/grafikę (wystarczy wkleić do niej bezpośredni link) lub video (wystarczy wkleić np. link do youtube'a) .

Masz zdjęcie na komputerze / w telefonie i chcesz je umieścić w sekcji w poście lub np. komentarzach? Wyślij je np. poprzez serwis imgie.pl i skopiuj bezpośredni link do komentarza / posta :)
Twoja wyświetlana nazwa na stronie (opcjonalnie)
Prywatność: Twój adres email zostanie tylko wykorzystany do przesłania powiadomień.
Weryfikacja antyspamowa:

Aby zapobiec tej weryfikacji w przyszłości i zbierać punkty w serwisie, proszę zaloguj się lub zarejestruj.

1 Komentarz

Karolista3011 Użytkownik zweryfikowany 55,051 punktów 4
Z każdym rozdziałem jest coraz ciekawsze
0 głosów
 
Najlepszy komentarz
Paz 1, 2017

Twój wynik:

Jeszcze w nic nie grałeś. Nie odnotowano żadnej aktywności w grze.
258 osób na stronie
3 Użytkowników oraz 255 Gości
Użytkownicy aktualnie na stronie
Dziś posty czytano : 21604 razy

Zainteresowani tym postem

Liczba osób: 1

  1. Bambinos
    90521 punktów
  2. Ananasy Sylwii
    67905 punktów
  3. Jereminators
    52959 punktów
  4. Shawn Mendes Army
    7083 punktów
  1. Paulina Korejke 3
    35697 punktów
  2. Heartbreaker
    18755 punktów
  3. justine_drzewo
    7441 punktów
  4. Malwina Konat
    3653 punktów
  5. JakubWichowski
    1187 punktów
  6. sandracz56
    665 punktów
  7. natusia_766
    186 punktów
  8. olaczaplicka
    146 punktów
  9. bemorehappy2003
    84 punktów
  10. x_kinga.xx
    59 punktów
  1. Mad (Redaktor)
    66645 punktów
  1. oliviaxy (Rywal)
    18816 punktów
  1. Asia Skoczylas (Redaktor)
    42791 punktów
  1. zuzia11 (Rywal)
    5949 punktów
  1. Bambinos
    90521 punktów
  2. Ananasy Sylwii
    67905 punktów
  3. Jereminators
    52959 punktów
  4. Shawn Mendes Army
    7083 punktów
  5. Misiaki Sysi
    6628 punktów
  6. Riverdale
    3334 punktów
  7. Beliebers
    3079 punktów
  8. Once Upon A Time
    2119 punktów
  9. Kluseczki Olgi
    992 punktów
  10. Beautilles
    137 punktów
  11. MMers
    82 punktów
  12. Selenators
    75 punktów
  13. Sheerios
    46 punktów
  14. Supiwerki
    44 punktów
  15. Directioners
    41 punktów
Kontakt Post