NAJWAŻNIEJSZE LINKI - WYKORZYSTAJ PORTAL W 100%
DOŁĄCZ DO GRUPY FANDOMS NA FB! - KLIKNIJ


+1 głos
Kilka słów od autora:
Koniec trylogii "nowego Tomb Raidera". Dla fanów przygodowych gier akcji jest to gra, której nie powinniście ominąć :)
(postid: 333365) 
ZALOGUJ SIĘ I DOŁĄCZ DO TEGO FANDOMU!

Wielka podróż dobiega końca. Wielka, bo jednak naprawdę świetnie przygotowana od samego początku. Trylogia “nowego” Tomb Raidera to wspaniała seria produkcji dla fanów przygodowych gier akcji. Eksploracja połączona ze strzelaniem i elementami logicznych zagadek - tego możecie się spodziewać po każdej grze z serii Tomb Raider w nowym wydaniu i nie inaczej jest tym razem… Określenie jednak, że dostajemy “kolejnego Tomb Raidera” byłoby dość sporym niedopowiedzeniem...

Geneza

Shadow of the Tomb Raider to trzecia, ostatnia część trylogii, której osią fabularną jest nieustanny “wyścig” Lary Croft z organizacją zwaną “Trójcą”. Pierwsza część została uznana za wspaniałą grę, dla wielu taką, która spokojnie może stawać w szranki z drugim wielkim przedstawicielem gatunku - serią Uncharted. Rise of The Tomb Raider przeniosła akcję w zupełnie nową miejscówkę, w mojej opinii świetną i równie dobrze przez twórców wykorzystaną - świetnie się bawiłem z tą grą. Shadow of The Tomb Raider totalnie zmienia rejon przygody - z gór trafiamy w sam środek południowoamerykańskiej dżungli i...zaliczamy solidny ruch w przeszłość.

To samo, ale jednak inaczej

Nie znaczy to oczywiście, że poziom produkcji spadł, ale nie sposób nie zauważyć, że “Shadow…” stanowi solidny ukłon w stosunku do fanów serii, a dokładnie jej pierwszych odsłon. Przemierzając kolejne etapy najnowszej odsłony Lary miałem czasem wrażenie, że gram w “jedynkę” - tak, tą z 1996 roku, oczywiście w odpowiednio odpicowanej oprawie. Gra stawia tym razem na dużą porcję dość klaustrofobicznych obszarów do przemierzenia (choć momenty z przestrzeniami zapierającymi dech w piersiach także się zdarzają) , które stanowią główne mięsko w grze. To zdecydowanie najbardziej mroczna i chyba najtrudniejsza część w najnowszej trylogii TR. Najtrudniejsza nie z powodu walk, ale dużej porcji elementów zręcznościowych , z którymi przyjdzie nam się zmierzyć.

Krok w dobrą stronę - nadal strzelamy, ale także dużo skaczemy i główkujemy

Dość mocno krytykowanym elementem w nowej trylogii Tomb Raidera jest duże nastawienie na strzelanie oraz wszelkie elementy akcji, które przywodzą na myśl świetne Uncharted. Fani, którzy zagrywali się w poprzednie części narzekali nieraz na zbytnie “unowocześnienie” serii, która dość mocno ograniczyła eksplorację, bądź obniżyła jej wartość względem strzelanin. Osobiście jestem zdania, że były to narzekania trochę na wyrost, choć z drugiej strony przyznać trzeba, że momentami developerzy przegięli nie tyle z ilością, ile intensywnością - zbyt dużą ilością fal przeciwników, które momentami już trochę frustrowały. Niewiele zmieniło się w tej materii w “Rise…” , choć ciekawych akcji w grze nie opartych na walce nie brakowało, głównie za sprawą ciekawych, z rozmachem przygotowanych miejscówek oraz znacznie większym zaangażowaniem w przygotowanie grobowców - te bowiem w pierwszej części gry były dość prostymi “popierdółkami”, które skrytykowali fani główkowania. 


W “Rise” w tej materii twórcy poszli o krok dalej, dzięki czemu ciekawych zagadek nie brakowało… ale dopiero najnowsza przygoda Lary w tej kwestii wypada tak, jak powinno być od początku. To jednak nie jedyny powód i przyczyna, która sprawia, że nowy TR jest grą inną niż poprzednie w trylogii. Okej, fragmenty logicznych zagadek w trakcie przebiegu głównej osi fabularnej stanowią “rozsądne wyzwanie” , ale te, które przyjdzie nam rozwiązywać chcąc ukończyć kolejne grobowce, mogą być ciężkim zadaniem. Dla wprawionych w boju przygotowano nawet trudny stopień trudności wyzwań logicznych, jednak nawet na “normalu” będziecie naprawdę usatysfakcjonowani z ich pokonania.


W Shadow strzelania jest o wiele mniej niż w Rise i pierwszej przygodzie, a nawet jeśli to się pojawia, możemy być pewni, że za niedługo przyjdzie nam spędzić podobny czas na innej formie gry. OK, końcówka gry to znów spore wyzwanie rodem z pełnoprawnej gry akcji, ale tak w Tomb Raiderach (w tej trylogii) było zawsze i nie ma sensu się dłużej na tym rozwodzić... ale jeżeli już o zakończeniu mówimy to znów jest epicko, z rozmachem i po prostu czuć, że zbliżamy się do końca tej wielkiej przygody - nie tylko pod względem nagromadzenia elementów strzelankowych, ale także wykręconych akcji zręcznościowych.

Rozbudowane sekcje zręcznościowe nie są może aż takim wyzwaniem jak początkowe Tomb Raidery z lat 90-tych ale i tak nie jest już tak prosto, szczególnie na poziomie trudności, który ukrywa nam jasną ścieżkę, którą musimy podążać. Nadal nie jest łatwo “spaść” , ale już trudniej wówczas zorientować się gdzie się chwycić, by znaleźć się np. po drugiej stronie wielkiej przepaści. I choć wyczyny, które niekiedy Lara ogarnia są kompletnie nierealne w rzeczywistości, to jednak sekcje platformowe cieszą, podobnie jak ich rozmach oraz długość. Możecie być pewni, że w nowym Tomb Raiderze poskakacie częściej niż w poprzednich częściach, wrażenie robi też wertykalność świata gry.

...i dużo pływamy

Grając w “Shadow…” początkowe etapy nie wciągnęły mnie specjalnie, znużyła mnie też nieco monotonia miejsc, które przychodzi nam odwiedzić. Wiele wskazywało nawet, że ta część będzie najsłabszą w trylogii. Warto jednak dać szansę się grze rozkręcić, bowiem już 2 godziny później opinia zmieniła się drastycznie, ale tutaj w grę bardziej wszedł elementem nostalgiczny, dzięki czemu grę zacząłem odbierać zupełnie inaczej niż z początku. W nowym Tomb Raiderze przyjdzie Wam bardzo dużo pływać i nurkować. Jeśli pamiętacie liczne baseny z wodą w pierwszej przygodzie Lary z ‘96 roku, z pewnością wiecie o czym mówię. Przemierzając duże podwodne strefy i bardzo często zanurzając się pod wodę nie sposób odnieść wrażenia, że twórcy dość mocno mogli inspirować się tym, za co Larę gracze pokochali. Ciekawe, złożone miejscówki na różnych wysokościach i głębokościach, które samo przemierzanie staje się wyzwaniem, a nie tylko to, co nas w nich spotyka - to zdecydowana zaleta najnowszej przygody Lary, która jednak może okazać się wadą dla mniej wprawionych graczy przyzwyczajonych do tego, że światy w takich grach “przechodzą się same”.

Gdy nie ma broni, trzeba się skradać

Jeśli narzekaliście na dużą ilość strzelania w poprzednich częściach gry, tutaj strzelanin jest znacznie mniej...choć nie oznacza to, że zmniejszyła się ilość wrogów. Choć “jaskinie ze stworami rodem z horrorów” kipią od wrogów (i one najbardziej przypominają właśnie dynamikę starć z poprzednich gier z serii), to jednak fragmenty rywalizacji z Trójcą nie zawsze oznaczają strzelanie. W “Shadow…” istotnym elementem jest też skradanie oraz zabijanie po cichu (np. z łuku). Twórcy dość mocno postawili na cichą infiltrację a w niektórych fragmentach gry wręcz nie posiadamy żadnej broni a jedyną szansą na pokonanie przeciwników jest po prostu zachodzenie ich od tyłu, skrywanie się za przeszkodami, ukrywanie w roślinności czy też korzystanie z opcji obsmarowania się błotem. Fragmenty skradankowe należą jednak do zdecydowanie bardziej wymagających momentów w grze, których bez odpowiedniego zaplanowania działań i rozpoznania “areny” możecie nie zdołać. Wracamy więc do punktu wyjścia - to najtrudniejsza część serii, a strzelaniny, które w “Rise” drastycznie podnosiły poprzeczkę w kontekście trudności gry, w “Shadow” sprawiają wrażenie wręcz dynamicznych przerywników między bardziej wymagającą eksploracją , logicznymi zagadkami czy właśnie skradaniem i ubijaniem po cichu rywali. 

RPG? a po co?

Zdziwiło mnie, że w tej części niemal wciąż Lara mówiła do mnie, że “więcej nie uniesie” mając na myśli różnego rodzaju surowce, na które nieustannie się natykamy. Mam wrażenie, że ten element gry choć ma sprawić, że poczujemy się trochę jak w RPGu, nie do końca spełnia swoje zadanie. Kolejne upgrade’y broni czy samej Lary wykonujemy raczej nie patrząc na to ile “szyszek sosny” posiadamy i takie zróżnicowanie skór różnych zwierząt czy ich owoców roślin jest w TR moim zdaniem niepotrzebne. Pomysł pojawił się chociażby w serii Far Cry, zdecydowano się na jego uwzględnienie w przygodach Lary ale w mojej opinii stanowi to tylko niepotrzebny dodatek. Szczególnie doskwiera to w tej części gry, gdy dosłownie na każdym kroku dowiadujemy się, że mamy wszystkiego za dużo i nic więcej Lara już ze sobą nie zabierze.

Piękna gra

Dżungla nigdy nie była tak piękna i jeśli myśleliście swego czasu, że ta w pierwszej części Uncharted powalała jakością...to nowy Tomb Raider pod tym względem Was totalnie zauroczy. Nagromadzenie wszelkiej maści roślinności robi naprawdę ogromne wrażenie, podobnie jak piękna gra świateł i cieni oraz różne pory doby, w których przychodzi nam przemierzać świat. Szczególnie zauroczony byłem wodą (ach, ten błękitne, czasem seledynowe baseny…), ale ogólnie pod względem grafiki jest to wspaniała produkcja. Ostre tekstury i bogate otoczenie potrafi zachwycić, błoto sprawia wrażenie jak prawdziwe a słońce niekiedy oślepia tak bardzo, że aż chce się przystanąć i zrobić screena (co zresztą zawsze robiłem ;) ). 


Wrażenie robią też przestrzenie, gdy przychodzi nam stanąć na skraju urwiska a przed nami roztacza się ogromna panorama terenów, które przemierzamy. NIe gorzej wypadają też obszary “korytarzowe”, podobnie jak ich design - momentami jest naprawdę mrocznie, jakbyśmy grali w Residenta 7 a nie Tomb Raidera. Gdy z takich miejsc wydostajemy się w końcu na “powierzchnię” i bujną dżunglę aż chce się westchnąć. Kontrasty w nowym Tomb Raiderze naprawdę dają po gałach i choć mnie osobiście bardziej urzekł świat “Rise…”, to temu z Shadow odmówić uroku nie można. 


Na początku może Was nieco zrazić pewna powtarzalność (no, w końcu dżungla to dżungla), jednak po paru godzinach jest już dużo lepiej. Chciałoby się jednak, żeby Tomb Raider zaserwował nam większą różnorodność świata, który będziemy przemierzać. Może nowa trylogia zapewni nam przykładowo rozmach podobny do serii Uncharted w tej materii? Albo nawet pierwszych Tomb Raiderów, gdy w jednej części widzieliśmy śnieg, pustynię, dżunglę czy miasta? To mógłby być ciekawy krok w kontekście kreowania nowego uniwersum tej marki.

Podsumowując...

Ostatecznie Tomb Raider to kawał świetnego kodu i po prostu godna kontynuacja wieńczącą całą trylogię. Otrzymaliśmy w pełni zdubbingowaną (swoją drogą, bardzo dobrze) grę, która zapewnia mnóstwo rozrywki (jest to najdłuższa część serii), odpowiednie jej zróżnicowanie, spore wyzwanie oraz po prostu dużo radości z przemierzania kolejnych terenów i działań popychających fabułę do przodu. I choć historia mnie nie zachwyciła i daleko jej to filmowych topowych scenariuszy, to jednak stanowiła dobre tło do toczących się na ekranie zdarzeń i przyjemny dodatek. W Tomb Raidera warto grać jednak dla samego gameplayu - sprawdzone mechaniki cieszą tak samo jak w dwóch poprzednich częściach, a większe nastawienie na eksplorację, zręczność i cichą infiltrację zapewnia odpowiednią porcję nowości, których możemy oczekiwań od nowej przygody, by nie uznać jej za “to samo tylko w innym miejscu świata”. Jeśli tak podejdziecie do nowego Tomb Raidera, będziecie bawić się świetnie.

Co dalej z tą serią?

Nasuwa się teraz pytanie - co dalej z Tomb Raiderem? Po “Rise” wiedzieliśmy, że kontynuacja nadejdzie, a teraz? Pozostaje czekać na zapowiedzi, ale nie sposób nie zauważyć, że obie istotne serie (i główni przedstawiciele tego gatunku) zakończyły się niemal w tym samym momencie. Sony zaeksperymentowało z dobrze przyjętym spin-offem Uncharted, ale to zamknięta już historia a Uncharted 5 raczej nie uświadczymy. Rok (?) później zakończono też historię “nowej” Lary Croft. Jest więc miejsce na nowe IP i/lub kontynuację tych marek. Cokolwiek się nie stanie, w te gry po prostu świetnie się gra, dlatego wierzę, że nie będziemy musieli zbyt długo czekać na nową produkcję w tym gatunku.

Werdykt

PLUSY:
- sprawdzone i zróżnicowane mechaniki gameplayu, które nieustannie bawią
- większe wyzwania zręcznościowe i ciekawe zagadki
- cicha infiltracja choć trudna, to cieszy
- piękna grafika
- uhonorowanie dla nostalgicznych graczy tęskniących za gameplayem z pierwszych tomb raiderów

MINUSY:
- początkowe godziny mogą zniechęcać do dalszej zabawy
- miejscówki mogłyby być nieco bardziej zróżnicowane (choć to może być kwestia gustu)
- fabularnie topowy scenariusz to nie jest

OCENA: 8.4/10


Za grę do recenzji dziękujemy firmie Cenega. Recenzja została oparta o grę na konsoli PlayStation 4 w wersji standardowej. Screeny pochodzą z własnego gameplayu.


OCENA JAKOŚCI

Ten post jest POLECANY na głównej i jego autor zarabia. Administratorzy i eksperci (1) ocenili go na: 3,400 punktów
Uważasz, że ocena jest nieuczciwa? Zgłoś to przyciskiem "zgłoś" na dole, a administracja portalu sprawdzi tą ocenę!
JAK MOGĘ ZAROBIĆ PUNKTY DLA FANDOMU Z TEGO POSTA / CO MOGĘ TERAZ ZROBIĆ?
Jaka jest Twoja reakcja?
0
OK
0
Super
0
Śmiech
0
Zdziwienie
0
Złość
0
Smutek
PUNKTACJA Z TEGO POSTA JEST WLICZANA DO AKTUALNYCH AKCJI KONKURSOWYCH PORTALU!
Komentuj, oceniaj, bierz udział w jego wyzwaniach - punkty z niego są wliczane - powodzenia :)

Redaktor tej dyskusji zarobił dotychczas 3977 punktów za:

Jakość:3420Popularność:552
Wsparcie:0Ocena i wartość ocen:1
Wyróżnienia/kary:0Komentarze i reakcje:0
W trwającej akcji redaktor dla tego fandomu uzyskał skuteczność % ( polecanych dyskusji z napisanych w tym fandomie)
O CO CHODZI Z PUNKTAMI DLA REDAKTORÓW? ZA CO SIĘ JE ZARABIA?

Zaloguj się, aby zarabiać punkty z aktywności w postach !

Piotr Baranowski Zarząd 1,218,952 pkt
552 czytelników Paz 25

Twój komentarz lub propozycja wyzwania do posta

Możesz wkleić bezpośredni link do grafiki / video aby umieścić ją w treści komentarza
Podpisz się (nick, imię etc.)
Prywatność: Twój adres email zostanie tylko wykorzystany do przesłania powiadomień.
Weryfikacja antyspamowa:

Aby zapobiec tej weryfikacji w przyszłości i zbierać punkty w serwisie, proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Twój wynik:

Jeszcze w nic nie grałeś. Nie odnotowano żadnej aktywności w grze.
713 osób na stronie
3 Użytkowników oraz 710 Gości
Użytkownicy aktualnie na stronie
Dziś posty czytano : 26957 razy

Fandomy, do których należę

Zaloguj się, aby zobaczyć fandomy, do których należysz i dołączać do nowych!

Fandomy, które obserwuję

Zaloguj się, aby zobaczyć fandomy, które Cię interesują i obserwować nowe!

Zainteresowani tym postem

Liczba osób: 0

Największe fandomy

  1. Riverdale
    131 osób
  2. The 100
    121 osób
  3. Ananasy Sylwii
    119 osób
  4. Bambinos
    112 osób
  5. Bartek Lovers
    111 osób
  6. Supiwerki
    67 osób
  7. Arturonators
    58 osób
  8. Shawn Mendes Army
    40 osób
  9. SikorskiSquad
    33 osób
  10. Domisiaki
    30 osób
  11. Once Upon A Time
    27 osób
  12. Donaty Agaty
    23 osób
  13. Pretty Little Liars
    20 osób
  14. Misiaki Sysi
    13 osób
  15. Pamiętniki Wampirów
    13 osób
  16. Remonators
    12 osób
  17. Famous In Love
    10 osób
  18. Kluseczki Olgi
    10 osób
  19. GRY
    6 osób
  20. Temorki
    5 osób
  21. Dua Lipa
    4 osób
  22. FANDOMS YOUTUBE
    4 osób
  23. Life Is Strange
    3 osób
  24. The Good Place
    3 osób
  25. PC
    2 osób
  26. Nintendo
    1 osób
Kontakt Post