
Twój komentarz lub propozycja wyzwania do posta
27 Komentarzy
Zdecydowanie wolę zawsze poznać historie w książce, bo otrzymuje się w ten sposób lepiej zarysowany obraz bohaterów.
Sie 25, 2017
Płakałam na tym filmie, pokochałam muzykę z tego filmu i ma on swoje szczególne miejsce w moim sercu. Bo ta historia nie kończy się tak szczęśliwie, jakbyśmy chcieli ale jest piękna, porusza do samego serca. A w życiu nie wszystko jest różowe, więc jest to dla nas jakaś lekcja. Tym razem najpierw był film i tak jak zawsze lepiej zacząć od przeczytania, tak teraz film będzie podstawą mojej wyobraźni w trakcie czytania książki :-)
Na szczęście zanim się pojawiłem, była książka. Ta pierwsza którą zapamiętałem czytana przez tatę. Baśń o korsarzu palemonie. Kocham zapach książek i w moim krótkim acz niezmiernie intensywnym życiu przeczytałem ich wiele.Czasem trwało to kilka lat jak z trylogią , której nie mogłem przetrawić i do której do dziś wraca, a czasem jedna noc, pod kołdrą i z latarką. Tak było z książką Wojna i pokój którą czytałem jednym tchem. Powieści przygodowe, nie będę ukrywał,że czytałem nawet Anię z zielonego wzgórza. Książki pochłaniałem. Ale przyszedł taki moment, że miałem dość powieści, historii i przygód. Dość długi czas byłem na urlopie od czytania i wtedy wpadła mi w ręce książka Lesio Joanny Chmielewskiej. To była zupełnie inna bajka. Ta wartka akcja, komplikacje, tyle śmiechu. Byłem pod wrażeniem jej pióra i zaczęła się polka. Pochłaniałem wszystkie jej książki, nie wychodziłem praktycznie z biblioteki. Brałem jej powieść do reki i zaczynałem czytać w drodze. Wszystko czerwone, Studnia przodków, Całe zdanie nieboszczyka, Boczne drogi, Nawiedzony dom, Klin itd... To był balsam na moją duszę, śmiech, śmiech i jeszcze raz śmiech. Wszystkim polecam jej książki. To doskonała odskocznia od codzienności życia.
Polecam książkę "Gringo wśród dzikich plemion" Wojciecha Cejrowskiego oraz inne jego części. Dlaczego warto? Jeżeli ktoś ogląda programy podróżnicze z jego udziałem, wie, że ta książka jest o tym czego nie mógł jego kamerzysta nakręcić i nie pojawiło się na wizji. Napisana jest czcionką o odpowiedniej wielkości dla oka. Słownictwo jest proste i zrozumiałe dla każdego czytającego. Z łatwością i lekkością czyta się ją. Wciąga na tyle mocno, że aż oczy bolą po długim czytaniu, ale nie chcemy przerywać i wiedzieć do będzie dalej.
„Szmaragdowa tablica” Carli Montero to sensacyjna, pochłaniająca opowieść o poszukiwanego tajemniczego, kluczowego dla dziejów ludzkich dzieła sztuki. Inteligentni, interesujący bohaterowie z tajemniczymi zawirowaniami w biografii prowadzą przez meandry współczesności i przeszłości i w atrakcyjny sposób odkrywają stopniowo niesamowitą historię, w którą trudno uwierzyć, ale która ma zarysy realistyczne. Ta niezwykle pogmatwana, ale przejrzyście opowiedziana historia nie pozwala oderwać się od kart książki nawet na chwilę. Opowieść zachwyca i przeraża, zdumiewa, trzyma w napięciu i zaskakuje finałem. Mimo że jest dość obszerna, to zawartość stron znika w oka mgnieniu. Książka ma też walory poznawcze, oferuje sporo ciekawostek z dziedziny historii.
Przeczytałam. Niestety, znów się wyłamię. Książka nie zrobiła na mnie wrażenia, jakie wywarła na większości czytelników. Zapewne ma to związek z tym, że od lat spotykam się na codzień z podobną tematyką. Po "Kiedy odszedłeś", kontynuację I części, już nie sięgnęłam. Jeżeli jednak będę mieć możliwość, obejrzę film.
Doskonałym wyborem było obsadzenie Emilii Clarke w roli głównej. Aktorka świetnie oddała postać Louisy, do tego jest niesamowicie urocza i przepięknie prezentuje się w kreacjach przygotowanych przez projektantów. Emilii jest zdecydowanie w melodramacie do twarzy. Razem z Samem tworzą zgrabny duet, potrafią wytworzyć między sobą chemię i napięcie, a to sprawia, że bardzo łatwo uwierzyć w łączące ich uczucie.
Zanim się pojawiłeś wolne jest od przesadnego banału, irytujących i męczących dialogów oraz wyznań, które miałby wprawić cały świat w drżenie. To opowieść, która należy do gatunku tych bardziej intymnych, w których nie brakuje uśmiechu, humoru i porządnej dawki emocji. Jeśli łatwo przychodzi Wam wzruszanie się na filmach, to radzę wziąć do kina chusteczki.
Książka Moyes jest interesująca przede wszystkim ze względu na zakończenie i w filmie na szczęście go nie zmieniono. To sprawia, że udaje mu się wyprzedzić o pół długości inne produkcje tego typu. Zanim się pojawiłeś nie jest dziełem wybitnym, nie ustrzegło się naiwnych rozwiązań i schematycznych scen, które widzieliśmy już w kinie tak wiele razy. Niemniej to nadal film, który ma w sobie pewną subtelność, a oglądanie go nie obrazi inteligencji widza. Jeśli jesteście gotowi przyjąć go ze wszystkimi problemami i całym dobrodziejstwem gatunku, to warto pójść do kina. A potem przeczytajcie powieść – jak to zwykle bywa, jest lepsza.
Zanim się pojawiłeś wolne jest od przesadnego banału, irytujących i męczących dialogów oraz wyznań, które miałby wprawić cały świat w drżenie. To opowieść, która należy do gatunku tych bardziej intymnych, w których nie brakuje uśmiechu, humoru i porządnej dawki emocji. Jeśli łatwo przychodzi Wam wzruszanie się na filmach, to radzę wziąć do kina chusteczki.
Książka Moyes jest interesująca przede wszystkim ze względu na zakończenie i w filmie na szczęście go nie zmieniono. To sprawia, że udaje mu się wyprzedzić o pół długości inne produkcje tego typu. Zanim się pojawiłeś nie jest dziełem wybitnym, nie ustrzegło się naiwnych rozwiązań i schematycznych scen, które widzieliśmy już w kinie tak wiele razy. Niemniej to nadal film, który ma w sobie pewną subtelność, a oglądanie go nie obrazi inteligencji widza. Jeśli jesteście gotowi przyjąć go ze wszystkimi problemami i całym dobrodziejstwem gatunku, to warto pójść do kina. A potem przeczytajcie powieść – jak to zwykle bywa, jest lepsza.
Przepiękna powieść, film też piękny. Ja poleciłabym książkę ,,Tam gdzie urodził się Orfeusz" autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Bułgarskie Rodopy, kraina Orfeusza to miejsce pełne legen , wielowiekowej tradycji oraz śladów mitycznych bohaterów. Jest to opowieść o ludziach żyjących spokojnie, ale pracowicie. O zabytkach oraz kryjących jaskinie, wodospady. Opowieść , która jednocześnie jest zaproszeniem na degustację smacznego jedzenia i wybornego bułgarskiego wina. Opowieść o miejscu w którym łącza się różne religie, różne kultury a całość owiana jest wielką sympatią i szacunkiem. Powieść to podróż w krainęwspomnień i otwartych ludzi. Odkrywamy ten świat z autorką, która razem z swoimi niesfornymi dziećmi jest tam odbierana jak swoja.
P.S. W książce znajdziecie również kilka przepisów na wyborne dania :)
P.S. W książce znajdziecie również kilka przepisów na wyborne dania :)
Jojo Moyes przebojem wdarła się na wydawnicze listy przebojów. Udało jej się wyrównać rekord należący do Stephena Kinga i Harlana Cobena – jej trzy książki znalazły się jednocześnie na liście bestsellerów New York Timesa. Nic więc dziwnego, że w końcu przyszedł czas, by przenieś jej powieść na duży ekran. Zdecydowano się na książkę Zanim się pojawiłeś, którą osiągnęła największy sukces i stała się wizytówką pisarki.
Louisa Clarke jest 26-letnią dziewczyną, która mieszka w małym miasteczku z rodzicami, dziadkiem i siostrą samotne wychowującą dziecko. Jej życie toczy się pomiędzy pracą w kawiarni, spotkaniami z długoletnim chłopakiem i wymyślaniem jak najbardziej dziwacznych kompozycji ubraniowych, którymi szokuje wszystkich naokoło. Jej życie jest nudne i rutynowe – aż do momentu, gdy poznaje Willa, młodego chłopaka, który został sparaliżowany w wypadku. Lou zostaje jego opiekunką i niespodziewanie jej świat wywraca się do góry nogami.
Jojo Moyes samodzielnie napisała scenariusz filmu i był to strzał w dziesiątkę. Dzięki temu udało się przemycić do niego sporo humoru, który jest największym plusem powieści. Dodatkowo adaptacja jest bardzo wierna oryginałowi, więc fani twórczości pani Moyes będą w pełni usatysfakcjonowani. Pisarce udało się przenieść swoich zabawnych, inteligentnych i wyrazistych bohaterów do filmowego scenariusza i to oni sprawiają, że film ogląda się całkiem przyjemnie.
Louisa Clarke jest 26-letnią dziewczyną, która mieszka w małym miasteczku z rodzicami, dziadkiem i siostrą samotne wychowującą dziecko. Jej życie toczy się pomiędzy pracą w kawiarni, spotkaniami z długoletnim chłopakiem i wymyślaniem jak najbardziej dziwacznych kompozycji ubraniowych, którymi szokuje wszystkich naokoło. Jej życie jest nudne i rutynowe – aż do momentu, gdy poznaje Willa, młodego chłopaka, który został sparaliżowany w wypadku. Lou zostaje jego opiekunką i niespodziewanie jej świat wywraca się do góry nogami.
Jojo Moyes samodzielnie napisała scenariusz filmu i był to strzał w dziesiątkę. Dzięki temu udało się przemycić do niego sporo humoru, który jest największym plusem powieści. Dodatkowo adaptacja jest bardzo wierna oryginałowi, więc fani twórczości pani Moyes będą w pełni usatysfakcjonowani. Pisarce udało się przenieść swoich zabawnych, inteligentnych i wyrazistych bohaterów do filmowego scenariusza i to oni sprawiają, że film ogląda się całkiem przyjemnie.
Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.
Wiele razy słyszałam o tym filmie oraz książce, jednak to nie jest moj ulubiony gatunek przyznam szczerze :( kojarzy mi sie z twórczością Sparksa, a fanką jego nie jestem. Oczywiście, patrząc na pozytywne opinie, to ewidentnie musi być dobrze napisany, prawdziwy wyciskacz łez, nie neguje tego. Mnie jednak jako zagorzałej fanki kryminałów nie przekonuje ta pozycja. Ze swojej strony mogę natomiast polecić chociażby rewelacyjnie napisaną książkę harlana Cobena "nie mów nikomu".Jest to światowy bestseller, który udowadnia, że możemy pomylić się w wielu kwestiach, a intryga, która wydaje się banalna taką nie jest, o czym świadczyć będzie zaskakujące zakończenie... którego nie możemy przewidzieć również w innych książkach Cobena :)
Z reguły zawsze wybieram książki, chociażby z uwagi na to, że pobudzają moja bujna wyobraźnię.
Jednak w tym jedynym przypadku najpierw obejrzałam film i nie żałuję.
Za nic nie można przegapić euforycznej radości Lou kiedy dostaje 'pszczółcze' rajstopki od Willa! Śmiałam się bardziej niż ona, bo w końcu mam na imię Maja i jak na pszczółkę przystało również marzę o takich rajtuzach :)
A co polecam? Polecam serię o Myronie Bolitarze autorstwa Harlana Cobena. Najlepsze kryminały na świecie, nie ma mowy, że domyślisz się jak skończy się książka! Główny bohater serii i jego przyjaciel, Win, to mistrzowie żartu i ciętej riposty. W połączeniu z napięciem i kilkutorową, zagadkową fabuła sprawiają, że czytasz książkę jednym tchem. Wręcz pochłaniasz. A kiedy już skończysz to będzie Ci smutno, że tak szybko Ci poszło!
Jednak w tym jedynym przypadku najpierw obejrzałam film i nie żałuję.
Za nic nie można przegapić euforycznej radości Lou kiedy dostaje 'pszczółcze' rajstopki od Willa! Śmiałam się bardziej niż ona, bo w końcu mam na imię Maja i jak na pszczółkę przystało również marzę o takich rajtuzach :)
A co polecam? Polecam serię o Myronie Bolitarze autorstwa Harlana Cobena. Najlepsze kryminały na świecie, nie ma mowy, że domyślisz się jak skończy się książka! Główny bohater serii i jego przyjaciel, Win, to mistrzowie żartu i ciętej riposty. W połączeniu z napięciem i kilkutorową, zagadkową fabuła sprawiają, że czytasz książkę jednym tchem. Wręcz pochłaniasz. A kiedy już skończysz to będzie Ci smutno, że tak szybko Ci poszło!
Uważam, że warto przeczytać "Blackout" Marca Elsberga. Książka ta opowiada o awarii zasilania pewnego zimowego dnia w całej Europie. Ludzie muszą zmagać się z brakiem podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Wystarczy kilka dni, by zapanował chaos na niespotykaną skalę. Ta pasjonująca powieść przedstawia prawdziwie czarny scenariusz wydarzeń, których prawdopodobieństwo jest tym większe, im bardziej nasze codzienne życie uzależnia się od elektroniki. Po przeczytaniu tej książki już wiem, jak (nie) należy się zachować w razie takiej awarii.
Widzialam i ksiazke i film. Niestety najpierw film. Plakalam na nim straszniee. Jest swietnie nakrecony i wedlug mnie bardzo dobrze odzwierciedla ksiazke. A jesli chodzi o polecenie jeszcze jakiejs ksiazki to zdecydowanie Zostan jesli kochasz. Ksiazka jak i film sa cudne. Ale to ksiazka chwycila mnie bardziej za serce. Nie dosc ze przedstawia swietna historie to jeszcze jest cudownie napisana. Polecam kazdemu
Książkę przeczytałam, chyba w jeden dzień i była pierwszą książką, przez którą płakałam, aż tak bardzo :') Oglądałam tylko kawałek filmu, ale soundtrack przesłuchałam cały i jest moją miłością <3 Film nie do końca odzwierciedlał, to co sobie wyobraziłam, więc nie potrafiłam dać mu rady i obejrzeć go.
Moim zdaniem godną uwagi książką jest zdecydowanie "Osobliwy dom pani Peregrine". Nawet jeśli początkowo akcja jest odrobinę przewidywalna, to szybko się rozkręca i wciąga do tego stopnia, że odłożenie lektury choćby na chwilę graniczy z cudem. Przenosi nas do innego świata, z którym każdy może się w jakiś sposób utożsamić, a autor w niesamowity sposób ukazuje sylwetki osób w podeszłym wieku, które utkwiły w ciałach dzieci.
Czytałam książkę, filmu niestety nie oglądałam. Książka jak najbardziej godna polecenia. Przede wszystkim idealnie ukazane są ciemne strony niepełnosprawności. Możemy ujrzeć to oczami osoby na wózku. Oprócz tego mamy piękną historię miłosną, ale trudną dla sfery fizycznej jak i psychicznej obojga głównych bohaterów. Zakończenie rzeczywiście zaskakujące. Podsumowując to powieść bardzo emocjonalna i zapadająca na długo w pamięci. Jak wyżej napisano, radzę zaopatrzyć się w chusteczki, bo łza zapewne nie raz pocieknie, ale i humoru nie brakuje.
"Pax" jest zdecydowanie książką, która jest warta polecania. Moim zdaniem Sara Pennypacker (która jest autorką tej lektury) odwaliła świetną robotę. "Pax" jest o chłopcu i jego lisie (a może o lisie i jego chłopcu), którzy mimo woli zostają rozdzieleni. Ale chłopiec uciekam, by odnaleźć jedynego, prawdziwego przyjaciela. Tymczasem lis musi się nauczyć przeżyć w dzikim lesie.
Moment, kiedy Peteer i Pax się spotykają jest bezcenny.
Książka "Pax" jest cudowna i wzruszająca. Nie trafiłam nigdy na podobną książkę ("Pax" wcale nie przypomina "Małego Księcia" !). Jest na pewno warta wylanych podczas jej czytania łez. Serdecznie polecam ją do przeczytania ! :)
Moment, kiedy Peteer i Pax się spotykają jest bezcenny.
Książka "Pax" jest cudowna i wzruszająca. Nie trafiłam nigdy na podobną książkę ("Pax" wcale nie przypomina "Małego Księcia" !). Jest na pewno warta wylanych podczas jej czytania łez. Serdecznie polecam ją do przeczytania ! :)